Powyższa fotografia nie jest mojego autorstwa. Pochodzi ze strony internetowej deviantart.com i jej autorką jest Daemnoropsis.
Blog oczami-gimnazjalistki to nic innego, jak pamiętnik. Znajdziecie tutaj zapiski z życia codziennego przeciętnej trzynastolatki. Nie zabraknie tu również wszelkiego rodzaju myśli, refleksji oraz nowinek ze świata książek i muzyki.
Tak więc serdecznie zapraszam do czytania i komentowanie, a na wszelkiego rodzaju pytanie odpowiadam bezpośrednio pod postem! ;d

17 kwietnia 2011

002. ` Rodzimy się by żyć, żyjemy by umierać.


Powyższy obrazek pobrałam z serwisu deviantart.com, a jego autorem jest viva100. ;))
Ten post pisałam wczoraj w moim osobistym notatniku. Tak więc pisany jest on z perspektywy wczorajszej i dotyczy dnia: 16 kwietnia 2011 roku... ;-)
Wczorajszy wypad na mecz zaliczam do udanych. Niezwykle udanych. Ja, Wiki, Simona, Emilka, Wiki M. i Patryk. Jesteście najlepsi i tyle... ;-* Najpierw wyszłam po Wiki i napotkałam ją po przebyciu jakichś dwóch kilometrów, przy kościele. Od razu rozpoczęłam temat Julii, aby nie była zdziwiona, kiedy o owym fakcie poinformuję Simonę. Moja przyjaciółka była pod równie wielkim wrażeniem, czy może raczej zdziwieniem, jak ja, na początku. Obydwie nic do Julii nie miałyśmy, nie obmawiałyśmy jej za plecami. A właściwie to wszystkie trzy, no bo Simona także w stosunku do niej zachowywała się bardzo podobnie. Uważałyśmy "Czorną" za dobrą koleżankę, a przez nieuwagę Wiktorii, Julia znała chyba mój największy sekret. Ona w stosunku do nas zachowywała się równie przyjaźnie, witała się z nami i chętnie rozmawiała. Julia zawsze była, i wydawało mi się, że nadal jest skrytą, nieśmiałą, bezkonfliktową osobą, serdeczną, miłą i sympatyczną. W Piątek znalazłam w Internecie jej pamiętnik. I wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy w końcu pojmałam, o czym ona pisze, no i jak się o naszej trójce wyraża. W skrócie wyglądało to mniej więcej tak: Simona to szmata, która myśli że jest zabawna, a ja i Wiki to jej kopie, fałszywe małpy zachowujące się jak idiotki. Napisała także, że jestem egoistką, bo lamentuję nad swoją nową fryzurą, a w Etiopii dzieci głodują, czy coś. No dobra, być może nie jestem idealna. Ale ona wcale nie jest lepsza. Lamentuje nad swoim życiem, a ludzie żyjący w niektórych afrykańskich wioskach wciąż nie mają dostępu do kanalizacji, elektryczności czy nawet wody pitnej... Ja rozumiem, że nie wszystkich da się lubić. Że bardzo często jesteśmy wrogo nastawieni do kogoś, kogo nawet nie znamy, i nie rzadko zdarza się, iż dzieje się tak bez żadnej konkretnej przyczyny. No i to, to ja jak najbardziej rozumiem. W końcu ja sama również za wszystkimi nie przepadam. Ale jeśli tak się sprawy mają, no to staram się z takowymi osobami nie rozmawiać, a już najlepiej omijać je szerokim łukiem. W każdym bądź razie na pewno nie zachowuję się tak jak ona. Kiedy kogoś nie lubię, no to nie zgrywam w szkole dobrej znajomej, a następnie nie obsmarowuję tego kogoś w Internecie, wyzywając od najgorszych, czy też w rozmowie z kimś innym... Właśnie taka jest różnica między mną, Wiktorią, Simonką, a "Czorną" i jej przyjaciółką- "Elizką z Nowej Wsi". No ale wracając do mnie i do Wiki... Spod kościoła udałyśmy się do pawilonu, gdzie zostałyśmy bezczelnie oszukane przez kasjerkę. :lol2: No bo paluszki, chipsy i dwa lody na pewno nie kosztowały 10 złotych i 65 groszy! Cóż, przynajmniej kosztować tyle nie powinny... ;-) Następnie swoje kroki skierowałyśmy na ulicę Mojżesza, no i w towarzystwie Simony i Patryka udałyśmy się na mecz. Fakt, iż z domu wyszłam o godzinie 9.30, a na mecz dotarłam o 11.15- pozostawiam bez komentarza. ;d Byliśmy my. Była Emilka. Była druga Wiki. Była Klaudia z Gandzią. Był Mariusz. Był Mateusz. Był młodszy brat Mateusza. Był chłopak, który w podstawówce chodził do przeciwnej klasy, i którego imienia nie pamiętam. Był Szymon. Był Rafał. Był Tobiasz. Był Rudi. Był Dawid. Był Darek! ;-* I byli też inni. Był także brat "Czornej", a tej nie było. I dobrze.
Wczorajszy dzień był po prostu fantastyczny. A już szczególnie przedpołudnie.
Jutro szkoła. Wreszcie Cię zobaczę! <3

15 kwietnia 2011

1. ` Just gonna stand here and watch me burn. But that' s alright, beacuse I like the way it hurts...


Powyższy obrazek pobrałam z serwisu deviantart.com, a jego autorem jest Emerald-Depths. ;))
Zacznijmy od tego, że jestem osobą, która absolutnie nie toleruje fałszywości. I sama również do takowej części społeczeństwa nie należę. Jeśli kogoś nie lubię, no to z kimś takim staram się nie rozmawiać, ani też w towarzystwie kogoś takiego nie przebywam. A już na pewno nie udaję, że takową osobę lubię, a następnie na pewno nie obgaduję jej za plecami. Można mi zarzucić naprawdę wiele rzeczy. Że jestem wredna. Pyskata. Że cwaniakuję. Że jestem egoistką, no bo w pierwszej kolejności myślę o sobie, a dopiero potem o innych. Nie zawsze, no ale bez wątpienia w większości przypadków. Że jestem szczera, czasem to aż do przesady. Że zdarza mi się przekląć od czasu do czasu, bo... bo lubię. Zawsze, z naprawdę niewielkimi wyjątkami, mówię to co myślę, bez względu na to, jak moje słowa mogą zostać przyjęte przez ewentualnych słuchaczy, odbiorców. Rzadko zdarza mi się kłamać. I mimo tego, iż kłamstwa tylko od święta zdarzają się wypływać z moich ust, to kłamczuchą jestem znakomitą.
Jak widać, zarzucić można mi naprawdę wiele. Ale z pewnością nie to, że jestem fałszywa. Nie jestem, nie byłam, i mam ogromną nadzieję, iż nigdy nie będę. Obym nie zniżyła się do poziomu "Czarnej", "Elizki z Nowej Wsi", "świnki Peppy", "Sera", no i "psa od Sera". Amen!
Na wczorajszym wf- ie nie ćwiczyliśmy. Na wczorajszym wf- ie nie było ani Simony, ani Patryka, ani Rafała, ani też Krzyśka. Na wczorajszym wf- ie przenosiliśmy dywany, krzesła, stoliki oraz innego tego typu rzeczy z auli do "składziku" i z auli do sal lekcyjnych. Na wczorajszym wf- ie o mały włos nie dostałam uwagi za nie wykonywanie poleceń nauczyciela. Na wczorajszym wf- ie pokłóciłam się z panem Holikiem, zresztą, nie tylko ja. I gdyby nie to, że w ciągu tych dwóch godzin lekcyjnych mój telefon komórkowy wzbogacił się o kilka naprawdę fantastycznych piosenek, no to wczorajszy wf byłby do dupy. A oto lista moich nowych nabytków:
1. Empire State of Mind- Jay-Z feat. Alicia Keys.
2. S&M(remix) iM1- Rihanna feat. J. Cole.
3. Nasze bloki są zajebiste- Starszy.
4. Koniec- GrubSon.
5. Rosół- GrubSon.
6. Rób swoje- GrubSon.
7. Na szczycie- GrubSon.
8. One- GrubSon feat. Emilia.
9. Parchastyczny klip- 3oda Kru.
10. Spiesz się powoli/Nowa fala- GrubSon.
(no i piosenka, mająca dla mnie ogromną wartość sentymentalną, a mianowicie:)
11. Naprawimy to- GrubSon.
I to w sumie byłoby na tyle. Jutro opiszę dzisiejszy wypad na mecz. W każdym razie było świetnie. Z resztą jak zawsze, z taką ekipą! ;-*